poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Toruń, ach ten Toruń....wizyta u najfajniejszych cioć na świecie...:)

oto wyprawa marzeń mojego mistrza:).....czekał na nią cały rok....zbierał kazdą groszówke....okładał kazdy mały pieniazek.....i wreszcie nadszedł ten czas....radośc p[rzeogromna, mama najukochańsza na świecie, ściskana co kilka sekund:)))) dziś relacja z tej wielkiej podrózy....

w autobusie ....słonko pięknie świeciło, bo pogoda była zamówiona u samego Boga- a ze ON mistrza kocha, więc zadbał o to coby pogoda była super:)


był czas na wielkie drzemanie -miska i mistrza, bo przeciez trzeba mieć siły na wielką wędrówke....:)


a oto przemiłe niewiasty, które odrazu serducho mistrza pokochało....te cudne niewiasty ugościły nas wraz ze swoją przemiłą rodzinką, i oprowadzały nas przez wszystkie ciekawe zakątki -nie tylko Torunia ale i Włocławka:) Ola(slodqa) i jej siostra Justynka -moja przybrana "córeczka":))))



kolory wokół odbijały sie na uśmiechniętej buzi mistrza:)





a to moje i Oli wspólne zdjęcie -jak slodqa napisała u siebie na blogu.....nie było czasu na scrapowanie -nad czym ubolewam, no ale najwazniejszy był tu mistrz:)




a to najpiękniejsze zdjecie na świecie....ach...jakie romantyczne...napatrzyć sie na nie nie mogę:)))))


było zbieranie muszelek nad Wisłą...a jaka raośc że mógł zobaczyć Wisłe, mosty......




oczywiście w pierszy dzień było zwiedzanie Włocławka:)



były tez wesołe zdjęcia -jak to mistrzu mówi - ciągle sie wszyscy śmiali i było tak wesoło i radośnie:):):)


był tez czas na zabawe....


oczywiście misio tez musiał oglądać widoki jadąc do Torunia....




a tu Wisła juz w Toruniu....a mistrz uchachany po pachy:)


było prostowanie krzywej wierzy...ufff....cięzka praca:)))


ale najwazniejsze nadeszło.....planetarium....nie wiedział na co patrzeć, ciągle biegał tu i tam....tłumaczył nam co gdzie jest bez czytania katek informacyjnych -az mi wstyd było ze jak tych wszystkich rzecy nie wiem....hi hi:)





w samym planetaium najfajniejsze- jak to mistrzu mówi- była sala gdzie mozan było wszystko dotykać, pomacać , wcisnąc....





czasami potrzebna była pomoc....:)



ja tez czegoś mogłam sie od mistrza nauczyć....choć chyba niezbyt pojętna ze mnei osoba....hi hi:)


na zawołanie -"mistrzu odwróć się" -kto inny zerkał w obiektyw , bo mistrzu był za bardzo zajęty....hi hi:)


a ja osobiście witałam marsjan....:)



to zdjęcie zrobione na końcu, kiedy wszyscy wyszli, a mistrzu oczywiście nie, bo jeszcze tyle musi zobaczyć...musiałam go gonic....hi hi:) i stwierdził ze za krótki cas był w tej sali...


nawet mamie udało sie załapać na kosmiczną fotke...hi hi:)


było tez oczywiście zwiedzanie Trounia....


wchodziliśmy na wieze widokową.....

jak miło by było polecieć w kosmos własnie teraz....:):):)
a tak wyglądali ludzie z góry....:)

mistrzu kukał tu i tam, z wielkim zaciekawieniem wypatrując ciekawych miejsc.....:0)

i przypadkiem z góry mistrzu zobaczył tygryska i biegiem leciał w dół co by tygrys mu nie uciekł....no i udało sie zrobić z nim fotke...:)

siedział tez na osiołku...:)

a to był wielki uścisk miłości....hi hi:)

no i musowo były zakupy....nie tylko pamiątek ale i oczywiście pierników...mniam, mniam, mniam

a to przed domem Kopernika...ja tu pstrykam a mistrzu wyrywa sie do środka...hi hi:)

zdjęcie z dziadkiem Koprenikiem:)


tu było tłumaczenie mojej osóbce o co tu chodzi...hmmmm...dość skomplikowane....hi hi:) dobrze ze mistrzu rozumie...:)

a to "kubraczek" który nosił Kopernik....ach....zdjecia były przy wszystkich eksponatach, ale nie pokazuje tu wszystkich -tylko te najwazniejsze...:)


w domu Oli misio mistrza spotkał swojego kuzyna....:):) którego baaardzo polubił:)

no ale niestety nadszedł czas rozstania....smutno było.....ale słoneczne uśmiechy dziewczyn zegnały nas na przystanku:):) jeszcze tu wrócimy.....jeszcze wrócimy.....

na przystanku......smutek i tęsknota, za Olą , jej siostrą, mamą Oli...kuzynem miśka...Kopernikiem....Toruniem...Wisłą....



było mnóstwo prezentów....szczególnie jeden zrobiony przez Ole dla mistrza...... -ale to pokazemy innym razem.....

buziaki kochani....dziś nic wiecej nie napisze i nie pokaze, bo zmykam szykowac wszystko na jutrzejsze rozpoczecie roku, bo mistrzu jutro pierwszy dzien do szkoły...jutro postaram sie wkleić liste osób które bedą robić pudełeczka....buziaki...:)


3 komentarze:

oswojone hobby pisze...

cieszę się bardzo że marzenie mistrza zostało zrealizowane i to w jak cudowny sposób. Dla takich chwil warto żyć :)

Vierrna pisze...

;D aż się łezka ze wzruszenia w oku kręci gdy się czyta :D

AgnieszkaMD pisze...

bardzo uczuciowy wpis :), niektóre zdjęcia przecudne, teraz Mistrzu może myśleć o nowym marzeniu :)